poniedziałek, 21 grudnia 2015

Naga prawda o mediach społecznościowych

Spokojnie. Nie musisz mieć 18 lat, żeby to przeczytać.

Nie brakuje dorosłych, którzy powiedzą Ci, że wystarczy przeznaczyć na komunikację w mediach społecznościowych codziennie nie więcej niż pół godziny.

Nieprawda.

Żeby odnieść sukces w mediach społecznościowych, potrzebujesz więcej czasu.

Szukanie i wybieranie ilustracji, pisanie informacji, redakcja wpisów przed publikacją, edycja zdjęć, planowanie wpisów, analiza statystyk, przygotowanie odpowiedzi na komentarze – to wszystko wymaga czasu.

Jeśli coś warto robić, warto robić to dobrze. Każdy kto mówi, że możesz to zrobić w pół godziny albo Cię okłamuje albo próbuje coś sprzedać.

Oczywiście możesz – nie nudząc się ani minutę – spędzić na Facebooku i Twitterze cały dzień, ale przecież nie o to chodzi.

Skutecznych kampanii online nie prowadzi się codziennie przez 5 minut. Nawet gdybyś miał tylko udostępniać cudze wpisy – nie wspominając o tworzeniu własnych treści – potrzebujesz na to więcej czasu.

Ile? Nie wiem.

Nie podam żadnej magicznej liczby, bo jej nie znam. Ale opierając się na własnym doświadczeniu powiem, że jest to kilka godzin.

Dużo czasu zajmuje poszerzanie grona swoich fanów. Jeśli nie jesteś znaną marką, atrakcyjną aktorką lub utalentowanym prestidigitatorem, nie możesz liczyć na to, że każdego ranka znajdziesz na swoim profilu na Facebooku 100 nowych polubień.

Nie wystarczy publikować ciekawe i wartościowe treści. Trzeba jeszcze umieć angażować użytkowników. Możesz mi wierzyć lub nie, ale tego nie zrobisz w 10 minut.

Skąd wiesz kiedy najlepiej publikować nowe treści jeśli nie analizujesz regularnie internetowych statystyk? Jeżeli kiedykolwiek zaglądałeś na Google Analytics, wiesz, że analiza danych zabiera więcej niż 5 minut.

Jeśli decydujesz się na komunikację w mediach społecznościowych, rób to dobrze. Jeżeli nie masz na to czasu, zatrudnij kogoś kto zrobi to dla Ciebie.

Przepraszam jeśli Cię rozczarowałem, ale powtórzę raz jeszcze: Żeby odnieść sukces w mediach społecznościowych, potrzebujesz więcej niż pół godziny dziennie.

czwartek, 17 grudnia 2015

Kiedy media już wydały wyrok

Niedawno zapytano mnie na szkoleniu medialnym: "Co robić kiedy prasa dowiaduje się, że ktoś podał nas do sądu, a my jeszcze o tym nie wiemy? Jak się zachować kiedy media powtarzają oskarżenia, klienci dzwonią z pytaniami co się dzieje, a prawnik nie otrzymał jeszcze formalnego pisma w tej sprawie, albo nie miał czasu go przeczytać?"

Sąd jeszcze nie rozpatrzył sprawy, ale media już wydały swój wyrok. Szybko i jednoznacznie. Bez możliwości apelacji lub kasacji.

Oto 10 praktycznych porad jak wykaraskać się z kłopotów:

1. NIE traktuj mediów jako głównego kanału komunikacji w czasie procesu lub przed jego rozpoczęciem. Dziennikarze nie są partnerem, który gwarantuje przekazanie wszystkich istotnych dla Ciebie informacji – nie taka ich rola. Media mają swoją hierarchię ważności i plany działania – Ty masz swoje.

2. Nie ma dwóch strategii: public relations i prawnej. Jest tylko jedna zintegrowana strategia public relations i prawna. Jej celem może być na przykład, minimalizowanie strat krótkoterminowych – wywołanych chaosem informacyjnym: ukradli czy ich okradli?

3. Komunikuj się bezpośrednio z kluczowymi grupami docelowymi – wewnętrznymi i zewnętrznymi. Dzięki temu otrzymają wszystkie potrzebne informacje i wyjaśnienia w dogodnej formie i odpowiednim czasie.

4. Pamiętaj, że pracownicy są Twoją najważniejszą grupą docelową. Każdy pracownik jest rzecznikiem prasowym Twojej organizacji, bez względu na to czy chce nim być czy nie.

5. Zbadaj możliwość nagłośnienia spraw podobnych do Twojej, aby zasygnalizować możliwość otwarcia się na mediacje i gotowość do zawarcia wstępnej ugody. Takie działanie pomoże także dokładniej pokazać kontekst, podłoże i specyfikę problemu.

6. NIE mów "Bez komentarza", nawet jeśli nie miałeś czasu lub okazji zapoznać się ze sprawą. Powiedz, "Z przyjemnością przedstawię swoją opinię po zapoznaniu się ze szczegółami sprawy." Możesz też dodać, "Nie otrzymałem jeszcze żadnych dokumentów w tej sprawie. Czy mogę prosić o przesłanie mi kopii faksem lub pocztą elektroniczną?"

7. Powiedz dziennikarzom, że zależy Ci na respektowaniu ich terminów, ale prosisz także o zrozumienie, że przygotowanie zadowalających i wartościowych odpowiedzi na ich pytania wymaga czasu.

8. NIE atakuj mediów. Nigdy. Ani bezpośrednio, ani pośrednio w rozmowach z innymi osobami, ponieważ to też może dotrzeć do dziennikarzy. Media mogą Ci bardziej zaszkodzić niż Ty im. Większość redakcji UWIELBIA kiedy ktoś ważny czuje się przez nie pokrzywdzony, podaje do sądu lub grozi powództwem. Taka informacja zwiększa sprzedaż i oglądalność.

9. NIE oceniaj wpływu relacji w mediach na podstawie sensacyjnych tytułów lub długości artykułów. Pytaj kluczowe grupy docelowe – wewnętrzne i zewnętrzne – jak oceniają relacje w mediach; w niektórych przypadkach dowiesz się, że nie dają im wiary!

10. Zorganizuj wewnętrzny i zewnętrzny system kontroli plotek i pogłosek. To umożliwi ich szybkie wychwytywanie, weryfikację i neutralizację – zanim uczynią większe szkody.

Jeśli potrzebujesz pomocy w komunikacji kryzysowej, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

sobota, 12 grudnia 2015

Strach jest kiepskim doradcą w sytuacji kryzysowej

Strach jest niezwykle silną emocją spowodowaną poczuciem bezpośredniego zagrożenia.

Strach przed nieznanym. Strach przed brakiem lub utratą kontroli nad sytuacją. Strach przed ujawnieniem wstydliwego sekretu. Strach przed ośmieszeniem.

Jako ekspert zarządzania kryzysowego często widzę strach na twarzach moich klientów. Widzę też poczucie winy i wstydu. Czasem widzę ulgę.

Nie zajmuję się ocenianiem ludzi – zajmuję się rozwiązywaniem kryzysowych problemów.

Licho nie śpi

Licho nie śpi. Media pracują bez przerwy. W sytuacji kryzysowej reporterzy zadają oczywiste pytania: co, kto, gdzie, kiedy, jak i dlaczego. Pytania są proste, ale odpowiedzi trudne, bo nie znamy jeszcze podstawowych faktów. A media nie chcą czekać...

W mediach społecznościowych wypowiadają się domorośli "eksperci" i świadkowie, którzy "coś" widzieli lub słyszeli. Pojawiają się "bardzo prawdopodobne" i atrakcyjne medialnie hipotezy.

Zamiast tuszować skandal lub wygłaszać w mediach nonsensowne biurokratyczne komunikaty proponuję naszym klientom inne rozwiązanie: powiedzcie, co wiecie w sposób, który nie pogorszy waszej sytuacji.

Aktywna komunikacja

Media nie zadowolą się jednym kryzysem. Kiedy same odkryją skandal będą szukać do skutku innych afer. Jeśli ich nie odkryją, znajdą coś co wygląda na "aferę".

Kiedy jesteś pierwszym źródłem informacji o kryzysowym zdarzeniu możesz ją przedstawić we własnym kontekście i narzucić mediom korzystny dla Ciebie ton narracji – bez wchodzenia w nimi w konflikt.

Sam wybierasz z kim będziesz rozmawiał, kiedy i gdzie opublikujesz informację o kryzysowym zdarzeniu. Masz także szansę pierwszy powiedzieć o tym swoim pracownikom, udziałowcom i partnerom biznesowym.

Konkluzja

Jeśli coś ma wyjść na jaw (a w epoce mediów społecznościowych na pewno tak będzie), nie chowaj głowy w piasek. Powiedz o tym pierwszy w dogodnym momencie na swoich warunkach.

Jeśli potrzebujesz pomocy w komunikacji kryzysowej lub czujesz, że będziesz potrzebował, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Jak rozmawiać w mediach antyspołecznościowych

Dziś wszyscy mówią o mediach społecznościowych. Ale jakimś dziwnym trafem nikt nie ma zbyt wiele do powiedzenia o mediach... antyspołecznościowych.

Są takie?

Obserwując zachowanie niektórych użytkowników Internetu mam wrażenie, że tak.

Oto 10 porad jak komunikować się online bez większego sensu i pożytku:

1. Obrażaj i atakuj ludzi, niszcz ich reputację i utrudniaj im zdobycie pracy.

2. Promuj swoje produkty i usługi jak szalony. Nie publikuj niczego co nie pomaga Ci zarabiać więcej pieniędzy. Wszyscy znajomi powinni wiedzieć, że tylko na tym Ci zależy.

3. Nikomu nie pomagaj. Dlaczego masz zrobić za darmo coś na czym możesz zarobić?

4. Udostępniaj komentarze ekspertów chcąc tym samym pokazać, że się z nimi zgadzasz (też jesteś mądry). Aby wzmocnić wrażenie, możesz czasem "przez przypadek" pominąć nazwisko eksperta.

5. Ukrywaj swoje prawdziwe imię i nazwisko pod głupim pseudonimem. To taki modny żarcik, prawda?

6. Traktuj znajomych w mediach społecznościowych wyłącznie jako potencjalnych klientów, którzy oprócz swoich pieniędzy nie mogą Ci nic dać.

7. Cytuj klasyków bez podawania nazwiska autora aktualnego i mądrego powiedzenia. Oni przecież nie żyją – więc kto się o nich upomni?

8. Automatyzuj publikację wszystkich wpisów tak, żeby nie siedzieć zbyt długo przy komputerze. Jest tyle ciekawszych rzeczy od słuchania nudnych konwersacji w mediach społecznościowych.

9. Udostępniaj wpisy autorów cudownych przepisów na odchudzanie i zarobienie miliona złotych bez wychodzenia z domu, o których wiesz, że nie mają żadnej wartości. Ale dzięki udostępnianiu sam możesz zarobić dużo pieniędzy.

10. Zawsze kiedy możesz pokazuj ludziom, że nie mają racji i Ty jesteś najmądrzejszy. Wszyscy to kiedyś zauważą i będą Ci bić brawo.

Jeżeli będziesz postępować zgodnie z tymi wskazówkami, Twoje interesy i relacje z klientami bardzo się zmienią. Będziesz zdziwiony jak bardzo... i nie będziesz z tego zadowolony.

czwartek, 3 grudnia 2015

Kto powinien znać szczegóły symulacji kryzysowej?

Gdzie wybuchnie bomba? Kiedy zatonie statek? Jak zaatakują terroryści?

Nikt nie wie dokładnie (data i godzina) kiedy rozpocznie się kolejny kryzys. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jego dynamiki i zasięgu. Dlatego nikt – oprócz osób zaangażowanych w przeprowadzenie symulacji – nie zna jej scenariusza.

W Pressence Public Relations dbamy o to, żeby symulacja kryzysowa dostarczyła doświadczeń i wrażeń maksymalnie zbliżonych do prawdziwego kryzysu.

Data (bez godziny) jest jedyną informacją jaką podajemy wszystkim osobom biorącym udział w naszych symulacjach kryzysowych.

Ćwiczenie może trwać od 9:00 do 12:00. Może też rozpocząć się kiedy większość uczestników jest jeszcze w drodze do pracy. Czasem zaczynamy kiedy rodzice w pośpiechu przygotowują dzieci do nowego dnia w szkole.

Kryzys bardzo rzadko rozpoczyna się wtedy, kiedy mamy chwilę wolnego czasu. Najczęściej kiedy zupełnie się tego nie spodziewamy i plan dnia jest zapięty na ostatni guzik.

Trzymamy wszystko w tajemnicy, aby nie podejmowano w firmie żadnych specjalnych przygotowań. Symulacja ma powiedzieć prawdę o przygotowaniu organizacji do kryzysu w dniu ćwiczenia, sprawdzić przydatność planu kryzysowego i pokazać jak ludzie prawdopodobnie zachowają się w sytuacji prawdziwego zagrożenia.

Po zakończeniu i ocenie symulacji należy dokonać niezbędnych korekt w planie kryzysowym.